Wierszobajki Mateuszka – wiersze logopedyczne i ortograficzne – Joanna Myślińska

Projekt okładki
Jarosław T. Dzierniejko
Wybór i opracowanie
Zespół WOAK w Białymstoku
Wydawca
WOAK w Białymstoku (2004)
&
Centrum Edukacji Nauczycieli
Druk i oprawa
Drukarnia Biały Kruk, Białystok
il. str. 132 format 14,5×20,5

kontakt z autorką:
j-myslinska@wp.pl

Wybór i opracowanie: Zespół pracowników Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Białymstoku. Na okładce: komputerowe prace dzieci z Przedszkola Samorządowego Integracyjnego Nr 58 w Białymstoku wykonane pod kierunkiem Iwony Mojsak

Joanna Myślińska urodzona 1 września 1987 roku w Białymstoku; uczennica VII Liceum Ogólnokształcącego w Białymstoku; stypendystka Fundacji Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich dla Dzieci i Młodzieży Utalentowanej (2002 r.); laureatka licznych wyróżnień oraz nagród w regionalnych i ogólnopolskich konkursach literackich. Pierwsze teksty, a właściwie opowiadania   zaczęła   układać   w  wieku  4 lat; wiersze od 5 roku życia. Obecnie posiada ponad 300 wierszy o różnej tematyce. Część z nich tworzy cykle (zbiorki): „Fraszki-igraszki” (o zdrowiu, o szkole, o rodzinie…).  „Wierszobajki  Mateuszka”  (wiersze  logopedyczne i ortograficzne), „Tam, gdzie kończą się marzenia”, „Wyobcowanie”.

Tomik „Wierszobajki Mateuszka” jest jej debiutem poetyckim.

 RECENZJE METODYCZNE

Styl pisarski Joanny Myślińskiej jest nad wiek dojrzały, pełen ekspresji, uczuć i prawdy, a jednocześnie zachwycający swoją prostotą. Prezentuje wysoki poziom artystyczny dostrzeżony również przez dorosłych autorów m.in. klasyków literatury dziecięcej (np. Wandę Chotomską), o czym świadczą przyznawane przez nich dla Joasi liczne wyróżnienia i nagrody w konkursach poetyckich, regionalnych i ogólnopolskich, a także otrzymane przez nią, w 2002 r. Stypendium z Fundacji Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich – m.in. za wiersze z cyklu „Wierszobajki…”

Utwory z tomiku „Wierszobajki Mateuszka …” nadają się do ćwiczenia poprawnej wymowy głosek (min. syczących i szumiących – „Czkawka kawki”, „Sprzeczka pszczółek”, „Żmija i wąż” i in.; głoski k i t w nagłosie, śródgłosie i wygłosie – np. ”Jesienny sen kotka”), do utrwalenia kolorów („Kolorowy obrazek”) i zasad pisowni („Góra i chmura”, „Skrzydło ważki”, „Chudy Heniek”…), ćwiczenia dykcji („Życzenia żaby Żanety”, „Przechwałki niegrzecznej papugi”) i słuchu fonematycznego (głoska na początku, na końcu, w środku wyrazu). Są proste i zabawne, wzbogacają słownik czynny i bierny dziecka, wyzwalają jego aktywność. 
Bożena  Owczarczuk , Dyrektor Przedszkola Samorządowego  Integracyjnego Nr 58 w Białymstoku

Teksty wierszy można wykorzystać do zabaw inscenizowanych, które służą rozwijaniu ekspresji dziecięcej. Słowo połączone z ruchem, mimiką i gestem podoba się dzieciom, dlatego chętnie biorą w nich udział. (…) Wdzięcznym materiałem są wiersze Joasi lub ich fragmenty, które można powtarzać sobie jako „plotkę”, zmieniając sposób mówienia przez każdego uczestnika zabawy (…) można je mówić: cicho, głośno, szeptem, tajemniczo, ze złością, z radością, z pogardą, z zaciekawieniem, zmieniając wysokość głosu, zmieniając akcent na inny wyraz zdania. Takie ćwiczenia pomagają w rozwijaniu możliwości aktorskich dzieci, w odreagowaniu napięć, w integrowaniu się z grupą, wpływają na poprawę koncentracji uwagi i wyobraźnię. Są inspiracją do zabawy w teatr i układania własnych tekstów.

Dużym uznaniem dzieci cieszą się wiersze „graficzne”, tzn. takie, których każdy fragment nadaje się do zilustrowania, ponieważ cechą charakterystyczną myślenia dziecka jest obrazowość. To najlepsza forma pobudzenia dzieci nieśmiałych. Jest to też okazja do rozwijania procesów poznawczych: spostrzegania, myślenia, uwagi i wyobrażeń.
Barbara Kropiwnicka, Barbara Szutkiewicz, Dorota Pyłko, Przedszkole Samorządowe Integracyjne Nr 58 w Białymstoku

Zawarte w wierszach wyrazy z trudniejszymi głoskami oraz grupami spółgłoskowymi są doskonałym treningiem w procesie utrwalania poprawnie brzmiących dźwięków. (…) Wiersze Joasi Myślińskiej mogą, a nawet powinny być wykorzystane do pracy z dziećmi np. ćwiczeń słuchowych i artykulacyjnych, zabaw ortograficznych, zabawnych dyktand itp.
mgr Halina Gorszewska, Logopeda Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Nr 2 w Białymstoku

 Od kilku lat w naszej pracy wykorzystujemy wiersze pisane przez byłą wychowankę naszego przedszkola, Joannę Myślińską.
Są one wspaniałym materiałem do ćwiczeń artykulacyjnych i logopedycznych. Stosujemy je przy utrwalaniu wymowy głosek szeregu szumiącego i syczącego oraz trudnych grup spółgłosek.
W związku z tym, że bardzo dużo dzieci ma problemy z zapamiętywaniem wierszy przeznaczonych do nauki na pamięć w pracy swojej wykorzystujemy krótkie wierszyki, rymowanki, klepanki. (…) ze względu na swoją prostotę, atrakcyjność treści, rytmiczność są wprost idealne do ćwiczeń pamięci mechanicznej.
Nauczycielki grupy sześciolatków, Przedszkole Samorządowe, Integracyjne Nr 58 w Białymstoku

(…) Wiersze Joanny z tomiku „Wierszobajki Mateuszka” były niejednokrotnie wykorzystywane na lekcji j. polskiego jako ćwiczenia wspomagające bądź utrwalające zasady ortograficzne. Stanowiły inspirację dla uczniów klas IV-VI do tworzenia własnych rymowanek. Teksty zamieszczone w w/w tomiku nie tylko bawią, ale też uczą. (…) stanowią doskonały materiał do pracy z uczniem.
Alicja Sitko n-l  j. polskiego, SP Nr 15 w Białymstoku

ŻYCZENIE ŻABY ŻANETY

Żyła w żwirku żółta żaba
co za męża chciała kraba.

„Dla Żanetki krabik-mąż
atrakcyjny byłby wciąż.
On w żupanie, ja w żakiecie:
cóż za para na parkiecie!
Inne żabki zeżre złość,
gdyż krab-żonkoś – ważny gość.
Taki mąż toż żyła złota,
żyć z nim w żwirze, zwałach błota…”

To życzenie czy żądanie?
I cóż odrzekł krabik na nie?

„Pysk masz żmii, skórę węża,
a śmiesz żądać mnie na męża?
To dążenie ci nie służy,
nic dobrego też nie wróży.
Może wtedy zdanie zmienię
i z Żanetą się ożenię,
gdy przeżarty żółcią płaz
poszarzeje niczym głaz…”

Żaba z żalu… oszalała.
Już żałobnie poczerniała
i wciąż zmienia barwy swe;
każdą miała, szarej – nie!

ŻMIJA I WĄŻ

Zasyczała szara żmija:
„Wąż Szczepanek mnie omija,
chociaż szczere mam zamiary
gdyż chcę jego mieć do pary…”
Odczekała, poczerniała –
i z nieszczęścia … wypiękniała.
No, a Szczepan? – czy to czary? –
tak oszalał dla maszkary,
że nie czekał, aż żmijeczkę
ktoś zaprosi na wycieczkę,
lecz wyszeptał jej na uszko:
„Moje szczęście, moja duszko,
zostań proszę, węża żoną,
przeuroczą Szczepanową”.
Z tej bajeczki, czy wierszyka
morał taki to wynika:
„Czasem trzeba się potrudzić,
by do siebie czułość wzbudzić”.
 
SKRZYDŁO WAŻKI

Skrzydełko ważki ma odleżyny
– pilnie potrzebne listki kruszyny,
które, skąpane w deszczu i w miodzie,
przywrócą ważce sny o urodzie,
kiedy to jeszcze, nie tak ponura,
szybować mogła niemalże w chmurach
wplatając tęczę w przejrzyste skrzydła
bo była czysta … nie znając mydła.

CZKAWKA KAWKI

Mała kawka czkawkę miała,
której pozbyć się wciąż chciała,
ale czkawka jest uparta
jakby była uczniem czarta.

Dręczy kawkę cztery lata,
czarcie figle wciąż jej płata
i powtarza też uparcie:
„Czkawka kawki – to oparcie.
Ona czyni ją odmienną,
czarną, lecz nie bezimienną.”

JESIENNY SEN KOTKA

Kiedy deszczyk będzie mżyć,
wtedy kotek zacznie śnić:
o parówkach, o myszeczkach
i o miskach pełnych mleczka.

Kiedy deszczyk będzie padać,
kot kalosze zacznie wkładać
i wybierze się w podróże
przez kałuże małe, duże.

Kiedy deszczyk z nieba siąpi,
kotek myszce nie ustąpi,
nie pozwoli sera zjeść,
„odejdź myszko” – powie – „cześć”.

CHUDY HENIEK

Chudy Heniek chciał od Hanki,
by mu upichciła grzanki,
(bo sam chleb mu nie smakował,
a schabowe ktoś gdzieś schował),
lecz Haneczka chęci nie ma –
chyłkiem czmycha sprzed drzwi Henia.

Chociaż parzył jej herbatkę,
z hibiskusem na dokładkę,
po zakupy chodził chętnie
i wciąż chwalił ją namiętnie,
Hania zdania nie zmieniła –
nic Heńkowi nie pichciła.

Rzekła tylko od niechcenia:
„Masz się chłopcze pozbyć lenia!
Kto brzuchowi chce folgować,
niech nauczy się gotować
albo ma kucharek sześć,
kiedy dużo lubi jeść”.

GÓRA I CHMURA

Spotkała się niegdyś góra i chmura.
Góra była żółta, a chmura ponura.
I góra ze śmiechem do chmury mówi:
„Jesteś tak brudna, jak pasta „Buwi”.
Przez ciebie córka myszki szlochała
i polna brzózka listków nie miała.
A po mnie kózka już siódmy raz skacze,
makówka rośnie i nikt nie płacze.
Wszyscy mnie chwalą: ołówek i pióro,
a z ciebie tylko się śmieją, chmuro”.